poniedziałek, 21 marca 2011

Poetom na Święto Poezji

Poeci niby dżdżownice są wstrętni
ale przydatni do życia tak samo
Jedzą odpadki pełzają przy ziemi
Głowy jedynie im nie odrastają
Przedwcześnie wiedną kochanki poetów
o wiersz za szybko odchodzą w milczeniu
Oczy przygasłe jak jesienny wieczór
patrzą w poetów spod zużytych peruk
Światem poety i jego ojczyzną
na której osiadł rumienisty liszaj
ty właśnie jesteś Choćby tylko blizną
na moim ciele można cię nazywać

Ja obły robak Ty zroszona ziemia
którą użyźniam i w popiół zamieniam

Wiersz pt. „Ojczyzna” z tomiku „Niebieski motyl”. Tutaj trochę go zmieniłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz