niedziela, 30 października 2011

Jarmark

Zadzwoń do Janka niech dokupi zniczy
a jeszcze roku temu była tutaj z nami
może to i lepiej bo dłużej by grzeszył
wata cukrowa! wata cukrowa!
pan wrzuci do puszki to na renowację
ledwie się wcisnąłem tyle samochodów
mamo mamo ja chcę obwarzanka
ciasno się robi ludzie mrą jak muchy
zobacz jak tamta się dziś zestroiła
nawet się nie męczył rach ciach i po sprawie
w robocie ciężko takie przyszły czasy
muszę się odchudzić bo już się nie mieszczę
pójdziemy na lewo to jest krótsza droga
będzie pół roku jak są po rozwodzie
chyba ze dwa lata pani nie widziałam
najlepiej sztuczne wtedy nie ukradną
w końcu go rzuciła tego pijanicę
przecież mówiłam żebyś włożył czapkę
wszystkich nas to czeka pomódlmy się chwilę
no ale brykę Marian sobie kupił
a ja tam wolę „Taniec z gwiazdami”

chińskie pozytywki piszczą nad grobami

3 komentarze:

  1. Jakże prawdziwy jest ten wiersz...Pozdrowienia:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Genevieve... i też pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. rozbawił mnie:) nie jestem pewna, czy to najwłaściwsza reakcja, niemniej ten jarmarczny puls życia w TYM miejscu, przywołał uśmiech a nie oburzenie;)
    rf

    OdpowiedzUsuń