piątek, 2 grudnia 2011

O Pradze raz jeszcze

Nie mogę uwolnić się od Pragi. Ale też i nie chcę.

Czytam książkę francuskiego pisarza Laurenta Bineta pt. „HHhH”, którą dostałem z Wydawnictwa Literackiego. To rzecz o zamachu na kata Pragi Reinharda Heydricha, dokonanym w 1942 r. przez dwóch czechosłowackich cichociemnych. Specjalnie piszę „czechosłowackich”, ponieważ Josef Gabčik był Słowakiem, a Jan Kubiš Czechem.

Ich czyn, według mnie, był jednym z najdonioślejszych aktów oporu w okupowanej Europie. Wspominam o tym w swojej powieści „Droga do Tarvisio”, która dopiero się ukaże.

A Laurent Binet poświęcił temu zamachowi całą książkę. Jego „HHhH” (to skrót od niemieckiego Mózg Himmlera nazywa się Haydrich) jest powieścią autotematyczną, czyli powieścią o pisaniu powieści o Heydrichu, Gabčiku, Kubišu, Pradze i II wojnie światowej. Ze względu na temat bardzo bliska mi to książka i nie mogę się od niej oderwać. A skoro nie mogę się oderwać, znaczy, że jest dobra.

Gdy byłem w Pradze, odwiedziłem oczywiście cerkiew św. Cyryla i Metodego, w której kryptach po zamachu ukrywali się Gabčik i Kubiš. I gdzie, zdradzeni, zginęli.

1 komentarz:

  1. Praga to bardzo piękne miasto i rzeczywiście trudno się od niej uwolnić. Byłam tam tylko raz, ale zbyt krótko, by zgłębić wszystkie jej tajemnice. Będąc w Czechach usłyszałam takie zdanie, że kraj ten nie stawiał oporu Niemcom, dlatego min.zachował w nienaruszonym stanie wszystkie swoje zabytki.Stąd informacja o zamachu na Reinharda Heydricha jest dla mnie pewnym zaskoczeniem...Pozdrowienia:-)

    OdpowiedzUsuń