poniedziałek, 13 lutego 2012

„Berlin, późne lato” – jeszcze jeden fragment

Peters podszedł, żeby wziąć od niego maszynopis i wtedy na biurku zobaczył wykonany ołówkiem rysunek – kobiecy akt. Rysunków było więcej, pod pierwszym arkuszem leżało kilka, może kilkanaście innych. Peters od razu rozpoznał tę kreskę, w tak charakterystyczny sposób rysował tylko jeden człowiek – Izaak Wolfowitz. Specjalizował się w kobiecych aktach, zrobił ich setki, a może tysiące, rysował kobiety piękne i brzydkie, szczupłe i grube, młode i stare, mężatki, panny i wdowy, przyzwoite damy i prostytutki. Rysował je w rozmaitych pozach, gdy stały, siedziały, leżały, paliły papierosa, czytały książkę, piły kawę, grały na fortepianie. Niektóre jego prace uznawano za pornograficzne i nawet w tolerancyjnym Berlinie z epoki przednazistowskiej budziły u części odbiorców zgorszenie. Ale byli i tacy, którzy za akty płacili spore pieniądze. Podobno jednak wszystkie modelki chętnie pozowały Wolfowitzowi, na dodatek za darmo. Był bowiem cenionym artystą, a jeszcze bardziej ujmującym mężczyzną, jego osobistemu urokowi kobiety nie potrafiły się oprzeć, rozbieranie się przed nim poczytywały sobie za wyróżnienie i zaszczyt. Nawet gdy nie zgadzali się na to ich mężowie czy narzeczeni, po kryjomu pozowały mu nago w jego niewielkiej pracowni przy Kurfürstendamm, a Wolfowitz pomijał lub zmieniał wówczas na swoich rysunkach ich twarze. Dla niego kobiece ciało było najważniejsze, również w brzydkim i pomarszczonym odnajdywał piękno, które go fascynowało. Peters wiedział to od niego samego. Poznał go w trzydziestym drugim, gdy Hochbaum zaangażował rysownika, by zilustrował książkę Petersa. Wolfowitz przygotował dziesięć rysunków przedstawiających parę młodych ludzi, kobietę i mężczyznę, uosabiających bohaterów powieści Petersa. Wyjątkowo nie były to akty, choć rzecz jasna narysowane przez niego postaci, także będąc w ubraniach, emanowały erotyką. Okładka książki też była dziełem Wolfowitza.
Potem wszystko się zmieniło.
Na zdjęciu: akwarela z 1931 r., autor Hans Baluschek

3 komentarze:

  1. Intrygujące są te kolejne fragmenty...powstanie z nich niewątpliwie bardzo interesująca całość...Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam właśnie te powieść. Miłe zaskoczenie. Napisane z dużą kulturą literacka, już mam ochotę sięgnąć po następne Pana powieści😊

    OdpowiedzUsuń