środa, 17 lipca 2013

Przypadkiem w Ogrodzieńcu



Najlepsze są niezaplanowane i przypadkowe wycieczki. Tak było wczoraj, gdy razem z córką Hanią wracałem z Katowic, nieznaną mi trasą (tak mnie poprowadziła nawigacja) i nagle przed naszymi oczyma wyłoniły się piękne (tak, tak) ruiny zamku w Ogrodzieńcu, blisko granicy województwa śląskiego i świętokrzyskiego.

Oczywiście, obejrzeliśmy ten stary zamek, którego początki sięgają XII wieku, a najlepszy okres przypada na XV i XVI stulecie, gdy należał do rodziny Włodków i Bonerów. Potem dwukrotnie złupili go Szwedzi, reszty dokonali miejscowi chłopi rozbierając zamkowe mury i wykorzystując je do budowy własnych domów. Więc to, co zostało, jest ruiną, piękną, ale tylko ruiną. W Czechach podobny obiekt byłby odrestaurowany, lecz i historia naszych sąsiadów z południa była inna.

W ogrodzieńskim zamku powstawały zdjęcia do „Zemsty” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Jeśli będziecie przejeżdżać w pobliżu – polecam. Gdyby jeszcze w pobliżu i na samym zamku nie handlowano chińską tandetą, byłoby elegancko. 
             

1 komentarz:

  1. Bardzo malownicze ruiny. Nigdy tu jeszcze nie byłam, ale moje dzieci zwiedzały ten zamek.

    OdpowiedzUsuń