poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Przeklęte życie Papuszy


Jako jeden z tych, którzy mają czelność zaliczać siebie do grona poetów, mogę tylko podziękować Angelice Kuźniak za jej książkę-reportaż „Papusza”, o cygańskiej poetce Bronisławie Wajs.
Piszę „cygańskiej”, bo sama Papusza śmiała się, gdy ktoś – trzymając się poprawności politycznej – mówił „Romowie”, a nie „Cyganie”. A papusza w języku cygańskim to lalka. Tak się do niej wszyscy zwracali.

Angelika Kuźniak ma w dorobku już jedną opowieść reporterską – „Marlene” o słynnej niemieckiej aktorce Marlenie Dietrich. Podobną metodę pisarską, która sprawdziła się w pierwszej książce, zastosowała w „Papuszy”. Na podstawie listów, pamiętnika poetki, jej opowieści utrwalonych na taśmie magnetofonowej i filmowej oraz sięgając do innych źródeł odtworzyła dramatyczne, żeby nie powiedzieć – tragiczne losy Papuszy.  

Autorka nigdy nie spotkała Bronisławy Wajs, ale to jej nie przeszkodziło stworzyć opowieść żywą, barwną i przejmującą. To książka napisana tak sugestywnie, że jej czytanie jest jak słuchanie samej Papuszy, nadwrażliwej kobiety, starającej się z godnością znosić nieszczęście i z niedowierzaniem przyjmującej sukcesy literackie. Kużniak zdołała pokazać piękno i tragizm tej niezwykłej postaci.  

Talent Papuszy odkrył Jerzy Ficowski, który przez pewien czas po wojnie ukrywał się w taborze cygańskim, ścigany przez UB, jej poetyckim zmysłem zachwycał się Julian Tuwim (z oboma korespondowała). Dzięki Ficowskiemu została pierwszą poetką cygańską, której wiersze ukazały się drukiem. Ale fakt ten okazał się dla niej również przekleństwem. Jej ziomkowie oskarżyli ją o ujawnienie Ficowskiemu tajemnic z życia społeczności cygańskiej i uznali ją za zdrajczynię. Grozili jej nawet śmiercią, do końca życia była przez nich izolowana. Kilkakrotnie trafiała do szpitala psychiatrycznego, co mogło mieć również związek z jej przeżyciami wojennymi – ocalała z rzezi wołyńskiej.    

Przeczytajcie tę książkę i nie zniechęcajcie się tym, że to historia o Cygance, która na dodatek była poetką. Że jest to także historia o polskich Cyganach, którzy niekoniecznie są takimi, jakimi ich znamy ze stereotypowych wyobrażeń. I nie zdziwcie się, jeśli pod koniec lektury poczujecie drapanie w gardle.

Angelika Kuźniak, „Papusza”, Wydawnictwo Czarne 2013, s. 200.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz