sobota, 5 marca 2016

„Wszyscy chcą żyć” – premiera w Teatrze im. Żeromskiego

Odtwórca głównej roli Krzysztof Grabowski
(fot. Aleksandra Rybak/ Teatr im. Żeromskiego)
Hanocha Levina kielecka publiczność poznała przed dwoma laty, gdy Piotr Szczerski wystawił w Teatrze im. Żeromskiego znakomitą sztukę „Jakiś i Pupcze”. Sama inscenizacja też była wspaniała. Szczerski przymierzał się również do realizacji innego utworu izraelskiego dramaturga „Wszyscy chcą żyć”. Śmierć mu to uniemożliwiła, więc reżyserii podjął się Dawid Żłobiński, kielecki aktor, ale też asystent Szczerskiego przy kilku spektaklach.

Żłobiński, który w „Jakisiu i Pupcze” grał jedną z dwóch tytułowych postaci, czuje Levina. A nie jest to autor łatwy do zagrania . W jego dramatach styl wysoki miesza się z niskim, absurd z realizmem, błyskotliwe myśli z dosadnością, wesołość z okrucieństwem. Nie inaczej jest we „Wszyscy chcą żyć”, gdzie akcja przypomina karuzelę z lunaparku – tutaj zresztą, wraz z łóżkiem bohatera,  to główny element scenografii. 

Levin pisał smutne komedie, „Wszyscy chcą żyć” jest nawet bardzo smutna. Nie pamiętam, kiedy w teatrze happy end tak mną wstrząsnął. Opowieść o hrabim szukającym człowieka, który zgodziłby się za niego umrzeć, jest rozpisana na osiemnastu wykonawców, przy czym ciężar przedstawienia dźwiga na swoich barkach jeden aktor – Krzysztof Grabowski, grający właśnie hrabiego Poznę. Pozostałym aktorom pozostały w udziale przede wszystkim dopełniające epizody, choć kilka osób warto wyróżnić: Beatę Wojciechowską (żona Poznabuchna), Teresę Bielińską i Janusza Głogowskiego (rodzice Pozny), Edwarda Janaszka (Gulgelewicz), Mirosława Bielińskiego (Jach Śmierciciecki) czy Andrzeja Platę (Anioł Wybawca). 

Gra zespołowa może się więc podobać, podobnie inscenizacja, choć z małymi wyjątkami. Np. pomysł z kiełbasą, będącą substytutem łatwo się domyślić czego, reżyser mógł sobie darować. Ale jako całość spektakl jest jak najbardziej ok. Ja lubię takie, Levinowskie klimaty. Świetną robotę wykonuje też zespół klezmerski Tempero z Krakowa – i muzyka, i sami muzycy są ważną częścią tego udanego przedstawienia.          

Hanoch Levin: „Wszyscy chcą żyć”. Przekład Agnieszka Olek. Reżyseria – Dawid Żłobiński, scenografia i kostiumy Hanna Szymczak, oprawa muzyczna – zespół Tempero, reżyseria światła – Damian Pawella, asystent reżysera – Dagna Dywicka. Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, premiera 5 marca 2016 r.
Teresa Bielińska i Janusz Głogowski
(fot. Aleksandra Rybak/ Teatr. im. Żeromskiego)
     
     

2 komentarze:

  1. Kochany Zespole Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, dziękuję za pielęgnowanie pamięci, do zobaczenia 13-go!
    Pozdrawiam,
    Elżbieta Manthey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani jest tłumaczką "Jakisia i Pupcze"?

      Usuń