środa, 26 stycznia 2011

Szekspira Sonet XXVII

Kiedy moja siostra Katarzyna była jeszcze studentką anglistyki, otrzymała zadanie przetłumaczenia sonetu Szekspira. A ponieważ Kasia nie ma inklinacji poetyckich (co jej zupełnie nie przeszkadza), zgłosiła się do mnie, bym jej pomógł, przepraszam za wyrażenie, upoetycznić Sonet XXVII Williama Szekspira. Poniższe tłumaczenie sprzed lat jest więc naszym wspólnym dziełem.

Znużony pracą pospieszam do łoża
by odetchnęły utrudzone nogi
Ciało zasypia ale moja głowa
pełna jest myśli gotowych do drogi
Myśli dalekie kiedy pracowałem
teraz z pielgrzymką zdążają do ciebie
Chronią powieki przed sennym ciężarem
i przed ciemnością którą widzi ślepiec
Ocal ten złudny obraz twego cienia
co ociemniałą duszę rozpogadza
i niczym klejnot błyszczący przemienia
czarną noc w piękną a twarz jej odmładza

Spójrz jak w dzień ciało umysł zaś mój nocą
przez ciebie spokój wciąż tracą i błądzą

1 komentarz:

  1. ciekawe. pobożne nawet. warsztatowo bardzo udane. ale:
    gość nie idzie spać, ale do łoża w karczmie zmierza późnym wieczorem, nocą. ciężka to droga, niebezpieczna - toil (...) with travel, w siodle przysypia, w sidole najpewniej. a we łebie już roi o spotkaniu z ulubioną dziwką. co mu pomaga nie zasnąć, bo ciało work's expired. a tu jescze daleko, daleko do łoża dziwki, dobra, niech będzie kochanki, mężatki starej. etc.

    OdpowiedzUsuń