czwartek, 27 maja 2010

Środowisko Herbertowskie. Czyli kto?

Czasy mamy takie, że nawet jeśli poezja uciekałaby od polityki, to polityka i tak ją dogoni. Tak zwane środowisko Herbertowskie wystosowało apel wzywający do poparcia w wyborach kandydata JK. Piszę „tak zwane”, ponieważ nie mam pewności, kto ma prawo do tego środowiska należeć i jakie są kryteria przynależności. Czy do środowiska np. bezwarunkowo przynależy ten, kto śpiewa poezję Zbigniewa Herberta? Ten, kto pisze o jego wierszach? Czy może ten, kto czyta utwory Herberta i uznaje go za najwybitniejszego polskiego poetę XX wieku?

Ja akurat ostatni warunek spełniam, lecz przypuszczam, że i tak nie mieszczę się w ramach środowiska, gdyż nie zamierzam poprzeć kandydata JK. A poparcie dla JK to – sądząc z apelu – warunek niezbędny.

Mniejsza o mnie. Pod apelem podpisało się kilkadziesiąt osób, w tym siostra Poety. Na liście brakuje jednak podpisu Katarzyny Herbert, wdowy po autorze „Trenu Fortynbrasa”. Na dodatek, żona Poety napisała list, w którym wyraźnie oświadcza, że z całego serca popiera kandydata BK. Dlatego rodzi się pytanie, czy Pani Katarzyna Herbert należy do środowiska Herbertowskiego, czy raczej jednak nie, skoro nie popiera kandydata JK? Sytuacja trochę kłopotliwa, bo owszem, środowisko Herbertowskie może ten afront przemilczeć, ale czy można wykluczyć ze środowiska Hebertowskiego żonę Poety? Tym bardziej że kobieta w życiu prawie każdego poety jest najważniejszym człowiekiem, o czym wiedzą nie tylko literaturoznawcy.

Ale to już problem środowiska Herbertowskiego, które na pewno sobie z tym poradzi. Ja tymczasem jeszcze raz przeczytam swoje ulubione wiersze Zbigniewa Herberta. Zacznę od „Różowego ucha” i „Siódmego anioła”.

2 komentarze:

  1. Dobrze Pan wie jaka byla sytuacja miedzy Herbertem, a jego żoną. Proszę więc przestać manipulować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem i nie manipuluję. A gdy żona odmówiła przyjęcia pośmiertnego orderu nadanemu Herbertowi przez prezydenta Kwaśniewskiego, to zapewne postąpiła słusznie?

    OdpowiedzUsuń