piątek, 16 lipca 2010

Miasto II

Lato to jest podła pora roku
w zaduchu ulic jarmarcznym brudzie
w kaszlu silników szumie rynsztoków
dusi się miasto i nie mam gdzie uciec

Miasto którego nazwy nie wspomnę
znienawidzone niczym więzienie
składa nade mną skrzydła ogromne
tak jak na grobie kładzie się wieniec

Z tomiku „Niebieski motyl i inne wiersze”

1 komentarz:

  1. Zostałam ukołysana sensem i rytmem. Wkołysana brzmieniem w sens. :) Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń