sobota, 19 marca 2011

Lubię palić i przeklinać

Wiem, że palenie papierosów – podobnie jak życie – szkodzi, lecz nic nie poradzę i nie chcę poradzić, że lubię palić. Lubię palić po śniadaniu, obiedzie i kolacji, lubię palić przy kawie i herbacie, lubię palić, gdy czekam i gdy się denerwuję, choć w tym ostatnim przypadku najmniej, palę, gdy wychodzę z psem na spacer. Dla mnie palenie jest przyjemnością. Żeby jednak była jasność, unikam palenia w obecności osób niepalących oraz tam, gdzie palić nie wolno. Ale zakazy palenia w miejscach publicznych uważam za dyskryminację.

Lubię też przeklinać. Przeklinam z lubością. Słów na „k”, „ch”, „j” czy „p” wcale nie uważam za brzydkie i wulgarne, najwyżej za dosadne. Lecz i tutaj, podobnie jak przy paleniu, mam swoje zasady. Nie przeklinam w obecności dzieci i osób, których nie znam. Rzucanie mięsem na ulicy uważam za chamstwo. W tym, co piszę, prozie i wierszach, nie nadużywam przekleństw. Za to w gronie znajomych przeklinam aż miło i sprawia mi to przyjemność.

Poza tym palenie i przeklinanie, mimo że postrzegane negatywnie, są zdrowe, bo pozwalają rozładować złe emocje.

10 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod tytułem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podpisuję się pod połową tytułu ;) a zakaz byłby dyskryminujący, gdyby palenie nie szkodziło otoczeniu :p

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się Twoje podejście:)) czasem dużo wyraźniej wszystko widać w dymie przy asyście kilku mocniejszych słów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa razy P? Aż się prosi o trzecie P, żeby "wszyscy w domu byli".:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Tylko które to słowo na P, bo mnie do głowy przychodzą co najmniej dwa? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, gdybyśmy się uparli, to i kolejnych pięć by się znalazło. Niech więc to słowo na "P" tkwi sobie cichutko w niedomówieniu, w kącie, skromne takie i nieśmiałe. OK? :)

    OdpowiedzUsuń