środa, 14 września 2011

Kierunek: Praga

Miałem nadzieję, że do Pragi będę mógł zabrać ze sobą „Cmentarz w Pradze” Umberta Eco, tym bardziej że zamierzam odwiedzić tytułowy cmentarz, na którym, według bohatera powieści, dochodziło do spotkań uczestników światowego spisku żydowskiego (bo to rzecz o tych, co wierzą w spiski). Ale przedpremierowy, recenzencki egzemplarz jeszcze do mnie nie dotarł, pewnie nadejdzie, gdy będę nad Wełtawą.

Nie znaczy to, że cierpię na brak lektur. Przeciwnie, jeśli czytanie porównać do jedzenia, w najbliższych dniach i tygodniach czeka mnie uczta. Pod ręką mam „Cesarza Ameryki” Martina Pollacka z Wydawnictwa Czarne i najnowszego Thomasa Pynchona – powieść „Wada ukryta”, z Albatrosa. Ze Znaku lada dzień nadejdzie biografia księdza Jana Twardowskiego i najnowsza powieść Llosy „Marzenia Celta”. I jeszcze jest do przeczytania „Człowiek, który wkradł się do Auschwitz” Denisa Aveya (Insignis).

A do Pragi wyruszam w czwartek, 15 września.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz