niedziela, 28 kwietnia 2013

Notes sportowy. Przez chwilę


Ponieważ mieszkam w mieście, które ma najlepszą w Polsce drużynę piłki ręcznej, a więc Vive Targi Kielce, a piłkę ręczną wolę od piłki kopanej (tej w wydaniu krajowym) nie mogło mnie dzisiaj zabraknąć na meczu, który decydował o wejściu do finałowego turnieju Ligi Mistrzów.

Vive grało rewanż z Metalurgiem Skopje i kieleckiej drużynie poszło nadzwyczaj gładko, bo rozbiła rywali z Macedonii 26:15, ku wielkiej radości kilku tysięcy kibiców. Warto było pójść na ten mecz również po to, by zobaczyć, jak szaleńczo potrafi się cieszyć najlepszy w Vive Michał Jurecki po zdobyciu kolejnych bramek. Ten awans do Final 4 (w niemieckiej Kolonii 1-2 czerwca) to historyczna chwila nie tylko dla Kielc. Vive jest pierwszym polskim klubem, któremu się to udało.

A ja, gdy się wykrzyczę i wyklaskam, od razu czuję się lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz