wtorek, 29 października 2013

Antolski uczczony



Dostojny Jubilat Zdzisław Antolski

W poniedziałkowy wieczór w Teatrze im. Żeromskiego swoją okrągłą sześćdziesiątkę świętował Zdzisław Antolski, poeta, prozaik i wydawca. Pochodzi z Ponidzia, mieszka w Kielcach, na Ponidzie często wraca w swej twórczości.

Dzinia (tak na Niego mówimy – Dziuniu) znam już chyba 30 lat, a jego tomik „Okolica Józefa” z 1985 r. uważam za doskonały, jak najbardziej zasłużenie poeta otrzymał za tę książkę Nagrodę im. Andrzeja Bursy. Gdy byłem nieopierzonym poetą, przed debiutem, Antolski oraz Andrzej Lenartowski, autor „Rozkładu”, byli moimi poetyckimi guru. I w sumie tak zostało do dzisiaj.

A na jubileuszowym spotkaniu było dostojnie (może nawet za bardzo), publiczność dopisała, a dwumetrowy Antolski, lekko skulony, siedział na teatralnej sofie i z właściwą sobie flegmą wysłuchiwał opowieści o sobie i peanów na swoją cześć. 

Sto lat Dziniu!          

niedziela, 27 października 2013

Pojechałem, podpisałem


Z Agnieszką Brzezińską

„Co się zdarzyło w hotelu Gold” – to tytuł mojej powieści, która ukaże się w 2014 roku, między lutym a kwietniem. Po powieściach „Droga do Tarvisio” i „Berlin, późne lato” będzie to trzecia moja książka, która wyjdzie nakładem wydawnictwa Dobra Literatura. W sobotę 26 października na Targach Książki w Krakowie podpisałem umowę wydawniczą z Agnieszką Brzezińską, właścicielką DL.

Udzieliłem też wywiadu Patrycji Sikorze z Opętanych Czytaniem (niedługo można będzie go obejrzeć w sieci), złożyłem kilka podpisów na swoich książkach, spotkałem sporo znajomych, poznałem klika nowych osób. Tak więc mimo zmęczenia i panującej na targach duchoty, było bardzo miło.   
Z Sylwią Drożdżyk Reszką z wydawnictwa Prozami
A to moja młodsza córka Hania
               

czwartek, 24 października 2013

Wróciłem z gali (kilka zdjęć)


Razem z marszałkiem Adamem Jarubasem
Wróciłem z kieleckiego Muzeum Narodowego, gdzie odbyła się gala wręczenia Świętokrzyskich Nagród Kultury, jakie przyznaje marszałek województwa. Otrzymałem nagrodę I stopnia, podobnie jak Radek Nowakowski – tłumacz literatury anglojęzycznej, twórca książek artystycznych i bębniarz (grał m.in. w Osjanie). Czuję się zaszczycony jego towarzystwem. I w ogóle jestem zadowolony. A nagrody osobiście wręczał marszałek Adam Jarubas.
Zdjęcia: Piotr
 
W środku Radek Nowakowski
 



środa, 23 października 2013

Jadę na targi podpisać umowę



A to ja na Targach Książki w Warszawie w 2012 r. Fot. Zaczytajsie.pl

I po raz kolejny wybieram się do Krakowa na Targi Książki – będę tam w sobotę 26 października. Tym razem jednak jest to wyjazd o tyle szczególny, że tego dnia podpiszę umowę z Agnieszką Brzezińską, właścicielką Dobrej Literatury, na wydanie mojej nowej powieści „Co się zdarzyło w hotelu Gold”. Książka wyjdzie w przyszłym roku i razem ze mną trzymajcie kciuki, żeby to było jak najszybciej.

A na samych targach znajdziecie mnie na stoisku B4 (Dobra Literatura i Prozami). Będę na Was czekał  w godz. 12-13. Zapraszam!

Fot. Zaczytajsie.pl 

sobota, 12 października 2013

Misja niespecjalna – premiera w Żeromskim


Bohaterowie „Misji” Fot. Michał Andrysiak/ Teatr im. Żeromskiego
To już któraś w krótkim czasie premiera w Teatrze im. (jeszcze) Żeromskiego, podczas której mam wrażenie, że oglądam sztukę tego samego autora, w inscenizacji tego samego reżysera. Pardon, nie sztukę, a scenariusz, ewentualnie tekst dramatyczny, bo tak stoi na afiszach i rzeczywiście nie są to klasycznie skonstruowane sztuki teatralne. Tym razem rzecz dotyczy „Misji” – tekstu Michała Buszewicza, przeniesionego na scenę przez Ewelinę Marciniak.

Tekst Buszewicza oparty jest na prawdziwej historii Włodzimierza N., nazywanego „Człowiekiem z gór”, byłego żołnierza na misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie, który zerwał kontakt ze światem i przez wiele miesięcy ukrywał się w górach. Gdy go odnaleziono, był w stanie skrajnego wyczerpania (niedawno zmarł). Materiał wyjściowy co najmniej intrygujący, więc szkoda, że nie został w pełni wykorzystany. Obrazy sceniczne wypełnione są krzykiem, nadmiarem ekspresji, a wulgaryzmy to już norma. Czy o ważnych rzeczach nie można mówić inaczej, koniecznie trzeba krzyczeć, żeby przykuć uwagę widza?                 

Kielecki teatr szuka swojej drogi i to dobrze. Źle, że zaczyna to przypominać kręcenie się w kółko.

Nie jest jednak tak, że wszystko w tej inscenizacji mi się nie podobało. Świetny jest Edward Janaszek, nieźle grają debiutujący w Kielcach aktorzy – Wiktoria Kulaszewska i Michał Wanio, przy czym ten drugi lepiej wypada, gdy gra na półtonach niż gdy musi krzyczeć. Dobre tło robi muzyka Marcina Nenko.

„Misja (Wojny, od których uciekłem)”. Reżyseria Ewelina Marciniak, tekst i dramaturgia – Michał Buszewicz, scenografia – Marzena Czarniecka, muzyka – Marcin Nenko. Teatr im. Żeromskiego w Kielcach, prapremiera 12 października 2013 r.      

Fot. Michał Andrysiak/ Teatr im. Żeromskiego

czwartek, 10 października 2013

Edmund Niziurski (1925-2013)



Wśród pisarzy, którym zawdzięczam miłość do literatury, na pewno jest Edmund Niziurski, ulubiony Autor mojego dzieciństwa i młodości. Uwielbiałem czytać Jego książki.
Edmund Nizurski Pochodził z Kielc i akcję wielu swoich książek umieszczał właśnie w tym mieście albo w regionie świętokrzyskim. Np. Niekłaj z  „Awantury w Niekłaju” to  Kielce, a Wilczków z „Księgi urwisów” to podkielecki Zajączków. Poznałem Go osobiście, gdy byłem już dorosły. Spędziłem z nim cały dzień, udzielił mi wywiadu.
Wspaniały Pisarz i Człowiek. Wielka strata.

Fot. Mariusz Kubik, http://www.mariuszkubik.pl

wtorek, 8 października 2013

Zostawcie Żeromskiego w spokoju


Żeromski w teatralnym foyer był zdegustowany dyskusją o zmianie patrona

Zaproszony przez dyrektora Piotra Szczerskiego, wybrałem się w poniedziałkowy wieczór na debatę o zmianie patrona kieleckiego teatru ze Stefana Żeromskiego na Sławomira Mrożka. To pomysł dyrektora i on tę debatę zorganizował.
Przyszło kilkadziesiąt osób, przytaczano argumenty za i przeciw, a pod koniec pojawiły się także emocje. Klika razy poczułem się zdegustowany, najbardziej wtedy, gdy zaczęto zastanawiać się nad biografią Mrożka – Polacy bez lustracji jednak nie mogą się obejść.
Oczywiście, wynik spotkania był łatwy do przewidzenia, każda ze stron pozostała przy swoim zdaniu. Ja również. Powtórzę więc to, co już mówiłem i pisałem: Żeromskiego należy zostawić w spokoju. Próby zmiany patrona świadczą albo o kompleksach, albo o chęci dodania sobie „światowości” za pomocą Mrożka, którego zresztą też nie powinno się ciągać.