wtorek, 24 listopada 2015

List otwarty do ministra kultury

Ostatnie poczynania nowego ministra kultury Piotra Glińskiego, czyli próba zablokowania premiery teartalnej we Wrocławiu z powodu rzekomej pornografii, skłoniły mnie do napisania listu otwartego do ministra. Tekst opublikowałem najpierw na Facebooku, teraz zamieszczam tutaj.

Szanowny Panie Ministrze,

uprzejmie donoszę, że w mojej powieści „Co się zdarzyło w hotelu Gold” dwójka bohaterów trafia – za swoją zgodą – na plan filmu pornograficznego w zgniłym moralnie Wiedniu. Wprawdzie nie grają w tym filmie, ale, o zgrozo, obserwują sceny seksu.

Pragnę również Pana powiadomić, że inna moja powieść „Droga do Tarvisio” jest ironicznym obrazem współczesnego Polaka podróżującego przez Europę i jest to obraz daleki od wartości patriotycznych, którym hołduje Pan Minister oraz Pani Premier.

Jakby tego było mało, to kolejna moja powieść „Biały Kafka” jest portretem człowieka zmagającego się z alkoholowym uzależnieniem,
a jak wiadomo prawdziwy Polak jest katolikiem, ale przecież nie alkoholikiem.

Ze smutkiem również dodaję, że w innej mojej powieści „Berlin, późne lato” pozytywnym bohaterem jest Niemiec żyjący w czasach Hitlera, a w „Królikach Pana Boga” wśród trojga głównych bohaterów znajduje się żydowski chłopiec.

Jedynym, co mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, jest to, że wspomniane książki pisałem, gdy Pan Minister nie był jeszcze Panem Ministrem, co najwyżej Technicznym Premierem, jednak to słabe usprawiedliwienie.

W związku z powyższym proszę Pana Ministra o zakazanie moich powieści. Piszę do Pana w pośpiechu, ponieważ wiem, że podobnych listów może wkrótce otrzymać Pan więcej, a mnie zależy na szybkim rozpatrzeniu mej prośby.


Z poważaniem
Grzegorz Kozera

niedziela, 22 listopada 2015

Oda do rządzących

Wielki strategu i przywódco
Oraz ty – jego marionetko,
Również ty pańciu z twarzą smutną,
Co poszłaś w górę nazbyt prędko,

Przyszły pacjencie psychiatryka,
Prekuratorze równy zeru,
Tablecie, co go zżera pycha,
Marny pogromco afer wielu,

I ty płaszczaku z ganc pomadą,
I ty, co lubisz blask purpury,
Sklępiała i nieszczera babo,
Ty lizodupcu od kultury,

I ty schamiała profesorko,
Gumowy wąsie po wyroku,
Polski Pawliku Morozowie,
Ty dobrodzieju świętych SKOK-ów.

Oto, co chcę wam dziś przekazać,
Bowiem jesteście wolakami:
Niech ością stanie wam ta władza.

I chuj z wami.

środa, 4 listopada 2015

Odstające uszy świętego Franciszka



Święty Franciszek miał odstające uszy – i pisząc to wcale nie żartuję sobie z Biedaczyny z Asyżu. Tak został przedstawiony na fresku Cimaubego w dolnym kościele w Asyżu, fresku, który jest najbardziej prawdopodobnym portretem świętego.  Dzieło powstało sześćdziesiąt lat po śmierci Franciszka i było pierwszą jego podobizną. Jak zauważa włoski historyk sztuki Vittorio Sgarbi w książce „Oblicza kobiety w sztuce”, to zarazem pierwszy realistyczny portret w historii.

Choć w tytule pracy Sgarbiego mowa jest o kobietach, tak naprawdę autor zaprasza nas w podróż po historii sztuki i literatury. „Historia sztuki stawia nas twarzą w twarz z sytuacjami nieprzewidzianymi, pełnymi tajemnic i brzemiennymi w skutki” – pisze Sgarbi. A podobnych – tajemniczych i brzemiennych w skutki – sytuacji jest w tym zbiorze esejów więcej.

Na przykład taka: kiedy Rafael przywiózł do Bolonii swój obraz „Święta Cecylia”, poprosił Francesca Francię, by naprawił niewielkie uszkodzenia, jakie powstały podczas podróży. Francia, podobnie jak Rafael, uchodził za mistrza i znał swoją wartość. Gdy jednak odsłonił malowidło, jego piękno zrobiło na nim tak wielkie wrażenie, że… zmarł na zawał serca. Przy okazji Sgarbi dodaje, że obraz „Święta Cecylia” jest pierwszym dziełem, w którym czujemy obecność Boga, choć sam Bóg się nie pojawia. Bóg na obrazie Rafaela jest w oczach św. Cecylii i spojrzeniu św. Pawła. Bóg jest w człowieku – mówi nam tym dziełem Rafael.              

Vittorio Sgarbi omawia w swojej książce przede wszystkim malarstwo włoskie i flamandzkie z epoki średniowiecza i renesansu, sporadycznie zajmuje się również rzeźbą. Znajdziemy tu nazwiska i dzieła największych: Leonardo da Vinci, Tycjan, Caravaggio, Jan van Eyck, Antonello da Messina, Pietro Novelli. Ale Sgarbi pisze też o artyście, o którym do niedawna niewiele było wiadomo. To Nero Alberti, rzeźbiarz religijny, który w latach 1515-1555 tworzył unikalne figury Madonn i świętych – nagich, które były przyodziewane dopiero na miejscu, w kościołach.  Sgarbi porównuje te rzeźby z postaciami z obrazów współczesnego artysty Balthusa, którego znał osobiście i któremu  pod koniec książki poświęcił osobny rozdział.

Fascynujące eseje, świetna książka – dla miłośników malarstwa lektura obowiązkowa.                

Vittorio Sgarbi, „Oblicza kobiety w sztuce. Pełne gracji”. Przełożył Tomasz Kwiecień, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2015, s. 319.   

Recenzja ukazała się również na portalu Okno Literatura