piątek, 29 stycznia 2016

„Króliki Pana Boga” najlepszą książką 2015


Dla każdego autora są to przyjemne chwile. W plebiscycie serwisu Granice.pl główną nagrodę zdobyły „Króliki Pana Boga”. Jury uznało moją powieść za najlepszą książkę 2015 roku. 

Jak uzasadnia Justyna Gul z Granice.pl: „Dojrzała proza autora uderza swą prostotą, surowością i realizmem – podkreśla Justyna Gul. – Nie  ma tu fałszu, nie ma też zbytecznych słów. Kolejne zdania są odbiciem tego szalonego świata, który na własne życzenie zmierza ku zagładzie. Razem wracamy z piekła przez czyściec – mówi bohaterka powieści, Halina, co doskonale oddaje sytuację panującą w trakcie wojny oraz tuż po jej zakończeniu. Oszczędność w słowach, surowi i poranieni bohaterowie, nękani przez własną przeszłość i osobiste demony, niezwykle plastyczny obraz powojennych terenów oraz liczne dowody zezwierzęcenia ludzi – to wszystko czyni z powieści Kozery książkę mocną, przerażającą, ale wyjątkową. Książkę jak dotąd najlepszą w dorobku autora…”.

Było też głosowanie internautów – tutaj najwięcej głosów otrzymała Dorota Schrammek za „Horyzonty uczuć”. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos. W ogólnej klasyfikacji pozwoliło to zająć „Królikom” 9. miejsce.

Do plebiscytu zgłoszono blisko sto książek, nagrodzonych w konkursach, jakie Granice.pl organizują co kwartał. W październiku właśnie w kwartalnym plebiscycie „Króliki” także decyzją jury otrzymały główną nagrodę jako Najlepsza Książka na Jesień 2015    

sobota, 2 stycznia 2016

U Andrzeja Kozery w Pińczowie

W ten ziąb, jaki dzisiaj panował na dworze, zagnało mnie do Pińczowa, ale było to przyjemne zagnanie, ponieważ spotkałem się z Andrzejem Kozerą i jego żoną Haliną. Andrzej jest cenionym malarzem i rzeźbiarzem związanym z Ponidziem. Nie jesteśmy spokrewnieni, lecz prawdę mówiąc, ze względu na nazwisko i fakt, że jest artystą, mogę go trochę uważać za starszego brata :).

Posiedzieliśmy we trójkę przy bigosie i herbacie, porozmawiali o malarstwie i literaturze i koligacjach rodzinnych. Umówiliśmy się też na kolejne spotkanie, gdy zrobi się trochę cieplej.

A z Pińczowa przywiozłem dwa obrazki, sprezentowane przez Andrzeja. Oczywiście jego autorstwa.     

Halina i Andrzej Kozerowie
A tutaj ja z Andrzejem

Obrazy Andrzeja w jego pińczowskie mieszkaniu
A te dwie olejne miniatury podarował mi Andrzej