piątek, 27 sierpnia 2010

„Dni trawy” – podwójny debiut

Młoda tłumaczka Matylda Jastrzębska przesłała mi szczotki przetłumaczonej przez siebie powieści „Dni trawy” holenderskiego pisarza Philipa Huffa. Książka ukaże się w wrześniu nakładem wydawnictwa Dobra Literatura.

„Dni trawy” są podwójnym debiutem – autora, a także polskiej tłumaczki. Jestem jeszcze w trakcie lektury tej powieści – o uzależnieniach, przyjaźni i piosenkach Beatlesów – ale już teraz mogę napisać, że w obu przypadkach jest to debiut udany.

A o książce Huffa więcej będę pisał do Salonu Kulturalnego, który objął patronat nad polskim wydaniem.

niedziela, 22 sierpnia 2010

Basia i Muse

W sobotę 21 sierpnia występował w Krakowie zespół Muse, który należy do moich ulubionych zespołów. Tego dnia i tej nocy byłem w Krakowie, ale na koncercie Muse nie byłem, ponieważ właśnie tego dnia moja córka Basia brała w Krakowie ślub. Choćbym nie wiem jak uwielbiał Muse, to Basię kocham bardziej i Jej ślub był dla mnie ważniejszy :).

czwartek, 19 sierpnia 2010

Z Jesienina

Do widzenia, przyjacielu, do widzenia,
Pozostaniesz zawsze w sercu moim.
To rozstanie jest jak przeznaczenie –
Spotkać się jeszcze nam pozwoli.

Tak bez słowa, żegnaj, przyjacielu.
Nie martw się, nie zasmucaj twarzy.
Gdy żyjemy, to raz i bez celu,
Umieramy za to kilka razy.

niedziela, 15 sierpnia 2010

Urodziny Edwarda Stachury

Gdyby żył, 18 sierpnia skończyłby 73 lata. Edward Stachura – poeta, prozaik, tłumacz, wędrowiec, autor „Siekierezady”, „Wszystko jest poezja” i wielu innych znakomitych książek.

Z wydawnictwa Iskry otrzymałem informację o spotkaniu z okazji urodzin Edwarda Stachury, które odbędzie się w najbliższą środę, 18 sierpnia 2010 r. o godz. 19.00 w klubokawiarni Legalna, Warszawa-Grochów, ul. Terespolska 4. Wstęp wolny.

W trakcie spotkania m.in.: prapremierowa lektura fragmentów diariusza, projekcja filmu dokumentalnego „Matka poety” – dokument Macieja Mierzejewskiego, kręcony w połowie lat 80. w mieszkaniu Stachury na Grochowie i w domu rodzinnym na Kujawach; rozpoczęcie projektu „Kartki podróżne” – organizatorzy rozdadzą okolicznościowe pocztówki z adresem zwrotnym Legalnej i poproszą uczestników o przesyłanie ich z różnych miejsc – będą odczytane przy następnym spotkaniu.

Wśród gości będą: Marek Nowakowski, pisarz, wieloletni przyjaciel Edwarda Stachury; Dariusz Pachocki, edytor dzienników i dwóch tomów „Listów” Edwarda Stachury; Krzysztof Rutkowski, członek kolegium redakcyjnego „dżinsowego” wydania dzieł zebranych, twórca terminu „zeszyty podróżne”, oddającego sylwiczny charakter zapisków poety; Wiesław Uchański, prezes Wydawnictwa „Iskry”, wydawca dzienników Edwarda Stachury (planowany termin publikacji: październik/listopad 2010 r.).

Spotkanie poprowadzi Monika Stachura.

piątek, 13 sierpnia 2010

Majakowski!

Włodzimierz Majkowski – ten rosyjski (radziecki) poeta mojemu pokoleniu niestety kojarzy się z wierszem o Leninie i partii, który był w jednym z podręczników do języka polskiego.

Czytam biograficzną książkę szwedzkiego slawisty Bengta Jangfeldta „Majakowski. Stawką było życie”. Z wydawnictwa W.A.B. dostałem tzw. egzemplarz próbny, bo premiera jest 18 sierpnia – Salon Kulturalny ma patronat nad polskim wydaniem, więc będę pisał recenzję.

Dlatego teraz krótko. Książka jest rzetelna, obiektywna, wnikliwa, a przede wszystkim czyta się ją świetnie. Pokazuje, jak genialny poeta dał się uwieść totalitaryzmowi, co skończyło się dlań tragicznie.

I ta znakomicie opisana sfera obyczajowa w przedrewolucyjnej, ale i porewolucyjnej Rosji. Wolności seksualnej od Majakowskiego i Lili Brik mogliby się uczyć późniejsi hipisi. Poniżej zdjęcie Lili wykonane przez Aleksandra Rodczenkę w roku 1924, gdy Lenin dogorywał, a Stalin szykował się do przejęcia władzy. Znaliście rewolucję z tej strony?

czwartek, 12 sierpnia 2010

Hiszpańskie rozliczenia z erotyką w tle

Wbrew tytułowi „Dziewczyna w złotych majtkach” (Znak) hiszpańskiego pisarza Juana Marségo nie jest tandetną literaturą erotyczną, choć erotyki, owszem, jest tu całkiem sporo. To wysokich lotów powieść o zakłamywaniu przeszłości i granicach wolności pisarskiej – to początek mojej recenzji, która ukazała się w Salonie Kulturalnym.

Zachęcam do przeczytania – i recenzji, i książki.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Maria i Magdalena

Do moich ulubionych wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej należy ironiczny „Ptaszek”, znany z interpretacji Czesława Niemena. Tego utworu nie ma wprawdzie w zbiorze „Moja siostra poetka”, są za to inne teksty poetki, i znane, i zapomniane. Ten zbiór, opublikowany niedawno przez PIW, jest wydawniczym rarytasem.

To szczególna książka, choćby dlatego że autorką jest... pisarka Magdalena Samozwaniec, ale w środku znajdujemy przede wszystkim wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – ulubione utwory Samozwaniec, która dokonała siostrzanego wyboru tekstów. Sporządzając listę tytułów, Samozwaniec nie spodziewała się, że kiedyś ukażą się w oddzielnym tomie. A może właśnie na to liczyła? Tak czy inaczej wykaz ulubionych wierszy odnalazł w jednym z listów Rafał Podraza, niestrudzony badacz twórczości Magdaleny. Odnalazł także jej tekst poświęcony siostrze Marii, który w 1972 r. miał się ukazać w „Przekroju”, lecz z niewiadomego powodu nie został do redakcji wysłany. A teraz jest wprowadzeniem do książki, której pełen tytuł brzmi: „Moja siostra poetka. Wybór wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej”.

Za co czytelnicy kochają wiersze Pawlikowskiej? Za czułość, ironiczny sentymentalizm... Również za to, że koją „krwawiące serca cierpiących z niespełnionej albo tragicznej miłości” – pisze Magdalena. Ta poezja jeszcze długo będzie popularna...

W „Mojej siostrze poetce” znajdziemy wiersze z najbardziej znanych tomików, m.in. „Fotografię”, ale też miniatury wyszukane przez Podrazę w listach Pawlikowskiej do męża czy niepublikowany wojenny wiersz, znaleziony w prywatnych notatkach Magdaleny. W sumie blisko sześćdziesiąt utworów. Są prywatne, unikalne zdjęcia Marii, Magdaleny i rodziny Kossaków. Razem z książką ukazała się płyta CD, na której Magdalena Samozwaniec czyta osiem wierszy siostry.

Jak pisze Rafał Podraza, „Moja siostra poetka” to już ostatnie niepublikowane „dziecko” Magdaleny Samozwaniec. Szkoda.

czwartek, 5 sierpnia 2010

IPN? Nie, dziękujemy

W krakowskim Klubie Pod Jaszczurami miała się odbyć Noc Poetów z udziałem z udziałem wybitnych twórców z kręgu Nowej Fali. Nie odbędzie się, ponieważ najważniejsi uczestnicy – Adam Zagajewski, Ryszard Krynicki i Ewa Lipska – zrezygnowali z udziału w spotkaniu, gdy dowiedzieli się, że patronuje mu IPN.

W oświadczeniu dla „Gazety Wyborczej” Zagajewski i Krynicki napisali: „Mamy nadzieję, że spotkanie istotnie odbędzie się, niestety – bez naszego udziału. Zostaliśmy bowiem wprowadzeni w błąd przez organizatorów, którzy, nie wiadomo czemu, nie zechcieli nas poinformować, że całości imprezy patronuje krakowski oddział IPN-u. Dowiedzieliśmy się o tym w ostatniej chwili. Nie jest to odpowiednie miejsce, żeby wypowiadać się obszernie na temat naszej oceny działalności IPN-u, w każdym razie uważamy, że ta badawczo-prokuratorska instytucja, zaangażowana, niekiedy bardzo hałaśliwie, w bieżące spory polityczne, nie jest idealnym mecenasem sztuki czy poezji”.

Cóż, czytelnicy wybierający się na Noc Poetów będą pewnie żałować, że imprezę odwołano. Ale decyzja nowofalowców nie powinna ich dziwić. Mnie w każdym razie nie dziwi.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Bez końca

Noc kończy się nagle Jak przepalony film
Jakby nie istniał wschód słońca nie było świtu
ani innego azylu dla zagubionych

Dzień odchodzi podobnie Nawet nie można
powiedzieć że zniknął za horyzontem
jeśli już – to pękł na pół od jednego cięcia

Nic nie ma początku i nic nie ma końca
Gdzieś między tym a tym na jakimś skalistym
brzegu nienazwanego morza jest pora na wieczność